Autor: Św. Klaudiusz La Colombiere (1641-1682), jezuita

To zaskakujące ilu wrogów trzeba zwalczać od chwili, kiedy postanawia się zostać świętym. Wydaje się, że wszystko wymyka się spod kontroli: diabeł ze swoimi sztuczkami, świat ze swoimi pokusami, natura, która opiera się naszym dobrym pragnieniom, pochwały dobrych, kpiny złych, nagabywanie letnich. Jeśli Bóg was nawiedza, trzeba się obawiać próżności, jeśli się oddala, nieśmiałość i rozpacz mogą nastąpić po wielkiej gorliwości. Przyjaciele kuszą nas życzliwością, jaką zazwyczaj ich obdarzaliśmy, a obojętni obawą niespodobania się im. Można obawiać się nieumiarkowania w żarliwości, zmysłowości w powściągliwości i miłości własnej wszędzie. Co czynić zatem?[…]

Przede wszystkim świętość nie polega na wierności przez jeden dzień lub przez rok, ale na wytrwałości i wzrastaniu aż do śmierci. Bóg musi być naszą tarczą, ale tarczą, która nas okrywa, bo ze wszystkich stron nadciąga atak (por. Ps 91,4). Trzeba, by Bóg wszystko zrobił. Tym lepiej, nie trzeba się obawiać, że czegoś nie dopełni. Co do nas, powinniśmy uznać naszą niemoc i z żarem i wytrwałością prosić o wsparcie za wstawiennictwem Maryi, której Bóg niczego nie odmawia. Ale nawet to możemy zrobić jedynie dzięki wielkiej łasce lub raczej wielu wielkim łaskom Boga.

Źródło: Dziennik duchowy (© Evangelizo.org)

Gdy niektórzy mówili o świątyni, że jest przyozdobiona pięknymi kamieniami i darami, Jezus powiedział: «Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie zostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony». Łk 21, 5-6

Za wojnę są odpowiedzialni nie tylko ci, którzy ją bezpośrednio wywołują, ale również ci, którzy nie czynią wszystkiego co leży w ich mocy, aby jej przeszkodzić. św. Jan Paweł II

Wstrząsająca jest wizja Apokalipsy…

Patrząc dzisiaj na to co dzieje się w samym Kościele, kiedy jednomyślność wśród hierarchów Kościoła jest mocno zachwiana, a ideały i Boże przykazania sięgają niemalże bruku, kiedy co rusz słychać o jakichś skandalach i przeinaczaniach nauki Chrystusa, można coraz bardziej rozumieć o czym mówił Pan Jezus…

Broń Boże nie chodzi mi o piętnowanie, czy podsycanie tej nagonki na Kościół i Jego pasterzy, ale raczej o mobilizację modlitewną, by prosić Dobrego Ojca o miłosierdzie dla tych, którzy siejąc zgorszenie i zamęt prowadzą na zatracenie powierzone im owieczki.

Wielu Świętych mistyków, którzy mieli wizję piekła, mówiło o kapłanach i biskupach potępionych za uchybienia przeciwko Bożemu prawu… ” Komu wiele dano, od tego wiele wymagać się będzie; a komu wiele zlecono, tym więcej od niego żądać będą.” Łk 12, 48b

Pan Jezus mówił, że niektóry złe duchu można wypędzić tylko modlitwą i postem. Nie krytykujmy więc i nie mówmy po próżnicy jak to jest źle i który kapłan znowu nam się nie podoba , bo to tylko podsyca i tak już napiętą sytuację. Stańmy raczej z Różańcem w ręku do gorliwej modlitwy w intencji Papieża i całego duchowieństwa, prosząc Niepokalaną Panienkę, Matkę Kapłanów o wstawiennictwo i opiekę nad Kościołem w Polsce i na świecie.

Każdy pałac zbudowany ręką ludzką runie wcześniej czy później… Pan Jezus już to WSZYSTKO widział…

O mój Jezu, przebaczenia i miłosierdzia, przez zasługi Twoich świętych Ran!

dzień 8

Święta Rito, ożywiona wielka miłością do Chrystusa ukrzyżowanego i pragnąca ofiarować swe cierpienia do zbawienia dusz, doznałaś szczególnej łaski w dniu, gdy twoje czoło zostało okaleczone cierniem Chrystusowej korony… Wyproś nam łaskę głębszego zrozumienia tej wysokiej ceny jaką jest krew wylana przez Jezusa Chrystusa, jakim jest ogrom Jego miłości i ofiara jaką uczynił dla odkupienia naszych grzechów. Święta Rito, Święta Patronko spraw beznadziejnych, spraw niemożliwych, ufam w twoje potężne wstawiennictwo u Pana. Wyproś mi u Boga niezawodną nadzieję i zaufanie, a także płomienne pragnienie dóbr wieczystych i proszę cię nieustannie, wybłagaj mi również łaskę  (podaj łaskę, o którą się modlisz).

Ojcze Nasz, 3 x Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu…

Święta Rito, módl się za małą Polą

Święci Męczennicy, Andrzeju Dung-Lanc i Towarzysze, módlcie się za małą Polą

Łk 21, 5-11

Zapłakałam czytając dzisiejsze Słowo, bo to wszystko o czym mówi Pan Jezus dzieje się na naszych oczach, jest naszym udziałem…

Fałszywych proroków mamy coraz więcej, nie tylko wśród świeckich, ale i w samym Kościele coraz to słychać o nieposłuszeństwie i braku pokory. Życie niewinnych dzieciątek, stało się przyczyną do strajków i zamieszek (słowo wojna padało wielokrotnie wśród skandujących), które coraz mocniej dzielą i tak poróżniony już naród. Głód, zaraza i inne straszne znaki budzą lęk, bezradność i przerażenie w wielu sercach.

Pan Jezus podkreśla, że to wszystko musi się stać, jednocześnie zapewniając nas o Swojej nieustannej trosce i opiece.

Bardzo łatwo popaść dzisiaj w skrajne emocje. Sama doświadczam lęku i niepewności o jutro, o swoich bliskich… W takich trudnych chwilach jak mantrę powtarzam słowa, które św. Paweł usłyszał od Pana „Wystarczy Ci mojej łaski. Moc bowiem w słabości się doskonali” 2Kor 12, 9.

Więc choć dzisiaj przychodzi nam się mierzyć z wielkim uciskiem z różnych stron przychodzącym, nie trwóżmy się. Niech nasze serca przepełnia Boży pokój, ufność i nadzieja, bo nasz Bóg naprawdę czuwa nad nami.

Jezu ufam Tobie!

Jezus odpowiedział: «Strzeżcie się, żeby was nie zwiedziono. Wielu bowiem przyjdzie pod moim imieniem i będą mówić: „To ja jestem” oraz „Nadszedł czas”. Nie podążajcie za nimi! I nie trwóżcie się, gdy posłyszycie o wojnach i przewrotach. To najpierw musi się stać, ale nie zaraz nastąpi koniec». Łk 21, 8-9

Święci zachęcają wierzących naszych czasów, aby nie cofali się w obliczu trudności, jakie stawia przed nimi wierność wymogom wiary. św. Jan Paweł II

Apokalipsa trwa. Od ponad 2 tysięcy lat, od przyjścia Pana Jezusa żyjemy w czasach ostatecznych. Nie ma co jednak załamywać rąk i rwać włosów z głowy, tylko zwyczajnie trwać w nauce Chrystusa, w wierności Bożym przykazaniom, umacniając się niewyczerpalną łaską płynącą z mocy sakramentów i budować się bogactwem doświadczeń z życia Świętych.

Och, jakaż to moc i siła!

Zachwyć się swoim Świętym Patronem! Bierz przykład z dobrych wzorów! Choć tych miernych i byle jakich przykładów życia mamy za trzęsienie, to szukaj Bożych szaleńców 😇 Współcześnie też ich nie brakuje 😄 bądź jednak ostrożny, bo nie każdy kto mówi „Panie, Panie” wejdzie do chwały Nieba.

Dobry Boże, otwieraj nasze oczy na poznanie Ciebie. Oczyszczaj to co w nas niedbałe, nieszczere i niemiłe Tobie. Uzdalniaj mocą Twojego Świętego Ducha do służby i budowania Bożego Królestwa tutaj, gdzie jesteśmy w tym momencie, zgodnie z Twoją wolą i zamysłem, pod troskliwym okiem Niepokalanej 🙏💞 do świętości!

Spokojnego dnia, pełnego ufności i Bożego błogosławieństwa ❤️+

Autor: Św. Jan Chryzostom (ok. 345-407), kapłan w Antiochii, potem biskup Konstantynopola, doktor Kościoła

Im bardziej król się zbliża, tym bardziej trzeba się przygotować. Im bliższy jest moment, kiedy przyzna się nagrodę walczącemu, tym lepiej trzeba walczyć. Tak się dzieje w czasie zawodów: kiedy zbliża się koniec wyścigu i dochodzi się do celu, tym bardziej pogania się bieg konia. Oto dlaczego Paweł mówi: „Teraz bowiem zbawienie jest bliżej nas, niż wtedy, gdyśmy uwierzyli. Noc się posunęła, a przybliżył się dzień” (Rz 13,11-12).

Skoro noc się posunęła, a przybliżył się dzień, czyńmy dzieła dnia; porzućmy dzieła ciemności. Tak zatem czynimy w naszym życiu: kiedy widzimy, że noc ustępuje miejsca świtaniu i słyszymy śpiew jaskółki, budzimy jedni drugich, chociaż jeszcze jest noc… Śpieszymy się do codziennych zadań, ubieramy się, jak tylko wyrwiemy się ze snu, aby słońce nas ujrzało gotowymi. To, co wtenczas czynimy, zróbmy to teraz: potrząśnijmy nasze sny, oderwijmy się od mrzonek obecnego życia, wyjdźmy z głębokiego snu i przyobleczmy się w strój zasług. O czym nam mówi jasno apostoł: „Noc się posunęła, a przybliżył się dzień” (w. 12). Bo dzień wzywa nas do bitwy, do walki.

Nie bądź przerażony, słysząc te słowa walki i boju! Jeśli nawet założenie ciężkiej zbroi jest trudne, to lepiej założyć zbroję duchową, bo jest ona zbroją światła. W ten sposób zalśnisz blaskiem jaśniejszym od słońca, a lśniąc żywym blaskiem, będziesz bezpieczny, bo to jest broń światła. Coż zatem? Mamy dyspensę od walki? Nie! Trzeba walczyć, ale dzielnie, nie poddając się zmęczeniu. Bo nie tyle na wojnę jesteśmy wezwani, ale na świętowanie i wesele.

Źródło: Homilie do listu do Rzymian, nr 24 (© Evangelizo.org)

Autor: Św. Cyryl Jerozolimski (ok. 315 – 386), biskup Jerozolimy, doktor Kościoła

Nasz Pan, Jezus Chrystus przybędzie z niebios i przyjdzie na końcu świata, ostatniego dnia; bo ten świat będzie miał swój koniec i ten stworzony świat zostanie odnowiony… Ponieważ naprawdę zepsucie, kradzież, cudzołóstwo i wszelkie inne błędy rozprzestrzeniły się na ziemi i „zbrodnia idzie za zbrodnią” (Oz 4,2), żeby ten godny podziwu przybytek nie pozostał napełniony niesprawiedliwością, ten świat przeminie i zostanie z niego zapoczątkowany inny, piękniejszy…

Posłuchaj, co mówi Izajasz: „Niebiosa zwijają się jak zwój księgi, wszystkie ich zastępy opadają, jak opada listowie z winnego krzewu i jak opadają liście z drzewa figowego” (Iz 34,4). Ewangelia też głosi: „Słońce się zaćmi i księżyc nie da swego blasku; gwiazdy zaczną padać z nieba” (Mt 24,29). Nie martwmy się, jakbyśmy mieli sami umrzeć: gwiazdy także zginą, ale być może także zmartwychwstaną. Pan zwinie niebiosa nie po to, by je zniszczyć, ale by je wskrzesić piękniejszymi. Posłuchaj Dawida proroka: „Ty niegdyś założyłeś ziemię i niebo jest dziełem rąk Twoich; Przeminą one, Ty zaś pozostaniesz… I całe one jak szata się zestarzeją: Ty zmieniasz je jak odzienie i ulegają zmianie” (Ps 102, 26-27… I jeszcze posłuchaj Pana: „Niebo i ziemia przeminą, ale moje słowa nie przeminą” (Mt 24,35); to znaczy, że ciężar rzeczy stworzonych nie równa się ciężarowi słów ich Pana.

Źródło: Katechezy chrzcielne nr 15 (© Evangelizo.org)

Mk 12, 38-44

Znalazłam w swoich zapiskach, co prawda do Markowej perykopy, ale o wdowim groszu.

W dzisiejszej Ewangelii spotykamy się z dwiema postawami religijnymi.

Widzimy ludzi wykształconych teologicznie, którym jednak nie zawsze po drodze z Przykazaniami Pańskimi, oraz prostą i ubogą kobietę, wdowę (jak wiemy niewiasty wówczas nie miały możliwości i potrzeby kształcenia się), która swoim zachowaniem może zawstydzać ale i budzić podziw.

Pan Jezus przestrzega nas abyśmy nie stali się jak uczeni w Piśmie pozornie religijni. Jezus wypomina im interesowność i brak autentyczności w wypełnianiu tego co głoszą. Upomina też, iż taką postawą sieją zgorszenie i ponoszą odpowiedzialność za utratę wiary wielu ludzi.

Natomiast postępowanie ubogiej wdowy, to przykład prawdziwej i żywej pobożności, ukazujący oddanie wszystkiego (tego co ma, ile ma), bez wahania i kalkulowania . Uboga wdowa wrzucając do skarbony swój ostatni grosz, składa niejako ofiarę z samej siebie. Ona wie, że religijność powinna przejawiać się nie tylko w głoszonym słowie, ale przede wszystkim to świadectwo życia.

Współcześnie tym wdowim groszem wcale nie musi być „moneta”.

Świadcząc życiem o Chrystusie, o Jego nauce i miłości – bezwarunkowej i bezgranicznej, która zawiodła Go na krzyż (symbol ofiary doskonałej) – możemy poświęcać swój czas, zdrowie, swoje umiejętności i talenty aby innym przybliżyć lub umożliwić rozpoznanie właściwego kierunku. Jakże wiele dzisiaj rodzin, gdzie jedna osoba rezygnuje ze swoich ambicji i planów życiowych, poświęcając się opiece nad  chorym dzieckiem, współmałżonkiem, lub rodzicem.

Taką ofiarną postawą oczywiście ograbiamy siebie – może czasem z resztek wolnego czasu na realizację marzeń i pasji, a często nawet spraw do załatwienia „na wczoraj”– ale przecież niczego wartościowego ani przekonującego nie uda się zdziałać bez ofiary.

Trwajmy zatem w czynieniu i świadczeniu dobra, takiego na jakie w tym momencie możemy się zdobyć. A nasze świadectwo życia może skłonić do refleksji niejedno błądzące, poszukujące, a może zatwardziałe serce.

Dobrej, błogosławionej nocy 👼❤️