Autor: Bł. Karol de Foucauld (1858-1916), pustelnik i misjonarz na Saharze

Mój Boże, jakże jesteś dobry, że nas wzywasz do wielbienia Ciebie! Cóż słodszego nad uwielbianie umiłowanego! […] Wielbijmy Boga
Bóg sam nam daje takie zalecenie i przykład. Ileż psalmów to psalmy uwielbienia! „Wszystko, co żyje, niech chwali Pana!” (Ps 150,6), „Chwalcie Pana, wszystkie narody” (Ps 117,1)… Ile razy nas Pan wołał: „Wysławiam Cię, Ojcze” (Łk 10,21), ile razy uwielbiał Go słowami: „Ojcze Święty…, Ojcze sprawiedliwy…” (J 17,11.25). A kiedy uczy nas się modlić, co mamy mówić? „Ojcze nasz, który jesteś w niebie, niech się święci imię Twoje!” (Mt 6,9), to znaczy: bądź uwielbiony, zarówno w słowach, jaki i w myślach i czynach wszystkich ludzi. […]

Uwielbienie zresztą jest potrzebą miłości, i nawet jeśli Bóg nie dałby nam polecenia ani przykładu do wielbienia Go, to i tak musielibyśmy to robić, ponieważ powiedział: „Waszym pierwszym przykazaniem jest kochanie Mnie”. Podziw stanowi fundamentalna część każdej prawdziwej miłości: jest jej podstawą, jej przyczyną. Podstawą prawdziwej miłości jest dobro, doskonałość znajdująca się w umiłowanym bycie. I to dobro wzbudza podziw, a w następstwie podziwu, zaledwie różna od niego, jawi się miłość. Otóż uwielbienie to nic innego jak objaw podziwu i znajduje się on tam…, gdzie jest prawdziwa miłość.

Uwielbiajmy zatem Boga: wewnętrznie cichym uwielbienie miłosnej kontemplacji i zewnętrznie słowami podziwu, które podziw Jego doskonałości włoży w nasze usta.

Źródło: § 91, psalm 46 (© Evangelizo.org)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *