Żywe jest słowo Boże, skuteczne i ostrzejsze niż wszelki miecz obosieczny, przenikające aż do rozdzielenia duszy i ducha, stawów i szpiku, zdolne osądzić pragnienia i myśli serca. Hbr 4,12

«Dzieci, jakże trudno wejść do królestwa Bożego tym, którzy w dostatkach pokładają ufność. Łatwiej jest wielbłądowi przejść przez ucho igielne niż bogatemu wejść do królestwa Bożego». Mk 10, 24b-25

Bóg jest pierwszym źródłem radości i nadziei człowieka. św. Jan Paweł II

Ostatnio coraz mocniej uderza mnie zwątpienie, brak sensu, poczucie pustki, totalna beznadzieja… pewnie, że to nie moje odczucia, chociaż ciemność, lęk, niepewność próbuje się wedrzeć i w moje życie…

Człowiek tak jest skonstruowany, że chciałby wszystko dotknąć i ogarnąć swoim rozumem, i jeszcze mieć nad tym wszystkim kontrolę. Jednak idąc za Jezusem trzeba dać się prowadzić, trzeba poznawać i doświadczać innymi zmysłami. Stąd też tyle rozgoryczenia, żalu i niewiary, bo lepiej pozostać w swoich ulotnych, wyimaginowanych wyobrażeniach niż sięgnąć w głąb siebie, lepiej odrzucić Bożą rzeczywistość jako mity i abstrakcje – a przecież nie ma nic bardziej prawdziwego!

Kiedyś bardzo przywiązywałam uwagę to tego, co zewnętrzne. Chciałam zawsze perfekcyjnie wyglądać, być lubianą, dobrze postrzeganą, bywać tu i tam, ale niestety spychałam na margines życie duchowe, bagatelizując zupełnie Boże sprawy…

Teraz Słowo Boże każdego dnia przemienia moje życie 🙂  To, co kiedyś wydawało się śmiertelnie ważne, absolutnie najważniejsze – zupełnie straciło rangę, a czasem nawet wydaje mi się bardzo banalne i śmieszne. No cóż, optyka się zmienia kiedy Boży Duch pozwala patrzeć Jego oczyma 😍

Czy ja dzisiaj jestem bogata? Czy moje przywiązanie do rzeczy i spraw doczesnych nie przysłania mi Nieba?

Coraz częściej nachodzi mnie myśl, że może za dużo czasu poświęcam na to pisanie, że może lepiej byłoby poczytać coś wartościowego, pomodlić się, albo zwyczajnie odpocząć… 7 października minęło 3 lata, jak tworzę „niebiańską wiadomość 🙂 – długo i krótko zarazem 😉

Jeśli to naprawdę część Bożego, bogatego i zaskakującego planu na moje życie, to Pan będzie ubogacał i uszlachetniał to, co od Niego pochodzi, i nawet te 5, 6 godzin snu będzie wystarczało aby odpocząć i zregenerować siły 💪🔥

„Jeśli kto chce iść za Mną, niech się zaprze samego siebie, niech co dnia bierze krzyż swój i niech Mnie naśladuje” (Łk 9,23).

Idę Panie! Umęczona, bez makijażu, ale z uśmiechem na ustach 🙂 Mój krzyż codzienności jest moim bogactwem, moim błogosławieństwem! Czy to wystarczy, by życie wieczne posiąść na własność? Ufam, że tak!

Błogosławionej, pięknej niedzieli ❤️+

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *